rozpoznanie: guz mostu i móżdżku
Był pod opieką Hospicjum Domowego od lipca 2025 roku.
Józio, odszedł w październiku 2025 roku, po trudnej walce z bezwzględnym nowotworem.
Przed chorobą Józio był uosobieniem energii: wesoły, zawsze chętny do pomocy, szybki i ciekawy świata. Jego największą miłością były rowery. Nie tylko uwielbiał na nich jeździć, ale z pasją budował je od zera. Godzinami zbierał części, projektował i montował jednoślady według własnego pomysłu, by potem dumnie testować je na drogach. Marzył o profesjonalnym rowerze do skoków i motocrossu.
Walka Józia rozpoczęła się na początku 2025 roku. Rezonans magnetyczny wykonany 6 lutego wykazał nowotwór złośliwy mózgu – glejaka móżdżku o wysokim stopniu złośliwości. Już dwa dni później chłopiec trafił na oddział neurochirurgii w Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, gdzie przeszedł zabieg biopsji i punkcji. Od połowy lutego pozostawał pod opieką tamtejszej Kliniki Onkologii. Józio przeszedł dwie kuracje chemioterapii oraz intensywną radiochemioterapię. Kolejne tygodnie przyniosły ciężkie powikłania w postaci pancytopenii i posocznicy, co wymagało dalszego leczenia szpitalnego w Rzeszowie oraz bolesnych zabiegów, w tym trepanobiopsji szpiku.
W lipcu trafił pod opiekę Hospicjum Domowego, pod którą pozostał aż do śmierci. Józiu, buduj teraz najpiękniejsze rowery na niebiańskich ścieżkach…